Narraganset: Be'atrice, czyli?

Be'atrice: Przewodniczka po niebie i piekle

__N__: Od jak dawna jesteś na scenie?

B: Od roku

__N__: Skąd pomysł na bycie Drag Queen?

B: Wszystko zaczęło się na piątych urodzinach Narraganset, właśnie wtedy zobaczyłam na scenie Zefirynę, która tak mnie urzekła, że postanowiłam tez się tym zająć. Do występu doszło przez przypadek, otóż podczas rozmowy z właścicielem klubu wspomniałam w żartach, że mogę dla niego wystąpić - i stało się - 3 tygodnie później byłam na scenie.

__N__: Pierwszy występ jako Drag Queen i odczucia po nim?

B: Pierwszy występ przynajmniej w moim odczuciu był porażką, stroje nie były zbyt efektowne, a repertuar źle dobrany. Powiem szczerze, że gdyby nie publiczność zrezygnowałabym

__N__: Jak byś opisała Siebie komuś, kto nigdy o tobie nie słyszał?

B: Przede wszystkim zwariowana i żywiołowa, wyznaję zasadę, że na scenie nie można być "kłodą" tylko się trzeba w mniejszym lub większym stopniu ruszać. Jeżeli ktoś to potrafi już osiągnął pół sukcesu.

__N__: Sukces sceniczny, czy uważasz, że jesteś w stanie go odnieść, jeśli tak to dlaczego?

B: Wiesz sukces sceniczny to pojęcie względne. Dla mnie sukcesem, jest każdy występ, z którego publiczność jest zadowolona.

__N__: Czujesz się bardziej uwielbianą czy znienawidzoną, według Ciebie jak jesteś odbierana przez publiczność?

B: Na pewno nie czuję się znienawidzoną, ponieważ gdyby tak było nie występowałabym. Jeżeli chodzi o uwielbienie to myślę, że powinieneś zapytać raczej publiczność.

__N__: Inne Drag Queen w twoim życiu: koleżanki, przyjaciółki, przeciwniczki, konkurentki?

B: Oczywiście mam koleżanki i to dość sporą grup, wśród których jest jedna przyjaciółka - mianowicie Nefretete z Poznania. Poznałyśmy się na Drag Queen Contest Łódź 2003 i od tego czasu, gdy się widzimy jesteśmy nierozłączne. Co do przeciwniczek i konkurentek to szczerze powiem - wolę nie zawracać sobie nimi głowy - w końcu i tak zawsze decyduje publiczność.

__N__: Jesteś Łódzką Drag Queen, czy nie myślałaś o dołączeniu do grupy Łódzkich Drag Queen ściśle związanych z Marylin?

B: Powiem tylko, że jeżeli byłaby taka możliwość to nie wahałabym się, tym bardziej, że zawsze twierdziłam, że Łódzkie Drag Queen są najlepsze.

__N__: Jak radzisz sobie z tremą i czy nadal ją masz przed i podczas występów?

B: Tremę miałam tylko podczas pierwszego występu. Teraz staram się za dużo nie myśleć i jestem spontaniczna - to pomaga.

__N__: Stroje do występów: skąd czerpiesz pomysły i w jaki sposób je realizujesz?

B: Wszystkie stroje są typowo kobiece, nie posiadają udziwnień. Każda kreacja jest szyta na miarę, jest też wierną kopią oryginałów, które widzę chodząc po mieście.

__N__: Czym się teraz zajmujesz?

B: Obecnie staram przygotować się do matury, która niestety mnie nie ominie.

__N__: Przyjaciele, kogo do nich zaliczasz i kim są dla Ciebie?

B: Zaryzykuje stwierdzenie, że przyjaciele są dla mnie ważniejsi od rodziny. W tej chwili mam przyjaciela, o którym inni mogą tylko marzyć i mam szczerą nadzieję, że to się już nie zmieni.

__N__: Najważniejsze w Twoim życiu jest?

B: Zdrowie, bo co jest ważniejsze?

__N__: Czy jest teraz ktoś, kto zajmuje Twoje serce, jeśli tak to od jak dawna?

B: W tej chwili nie ma takiej osoby, lecz jeśli ktoś jest chętny to jestem otwarta na propozycje - żart

__N__: Plany na przyszłość?

B: Marzę aby dostać się na germanistykę, więc będę robiła wszystko, aby osiągnąć swój cel. Wiem, że będzie to trudne - ale do odważnych świat należy.

__N__: Co chciałabyś powiedzieć tym, którzy cię oglądają na scenie?

B: Dziękuję ! Dziękuję za to, że zawsze jesteście bardzo życzliwi i tak ciepło mnie odbieracie. Mam też nadzieję, że uda mi się spełnić wasze życzenia dotyczące moich występów. Pamiętajcie, że nie występuję dla siebie, robię to przede wszystkim dla Was. Zawsze oddana Lady Be'atrice.

__N__: Dziękuję za rozmowę.